Fryzjer…

Od rana, głównie będąc pod prysznicem, tworzyłam w głowie idealny wpis o…fryzjerach. Ach dokładnie o fryzjerach. Z fryzjerstwem mam tyle wspólnego, że korzystam, ze zdolności innych ludzi w kreowaniu moich fryzur. Muszę przyznać, że moje włosy są wyzwaniem i to nie małym, bo po pierwsze mam ich całe dziesięć na krzyż, są cieniutkie i słabiutkie, a do tego ostatnimi czasy siwiutkie. Continue reading “Fryzjer…”

Bestseller…

Czytałam kiedyś taką książkę o życiu, napisaną z dużą dawką ironii i dystansu do całego świata. “Zupa musi być” Magdeleny Kołodkiewicz jest jak dla mnie absolutnym majstersztykiem, chociaż domyślam się, że wiele osób uzna, ba nawet uznało ją za grafomańską (co to wogóle znaczy?). Ja czytałam o sobie i było to dla mnie bardzo pocieszające, że nie jestem jedyną osobą na świecie, która boryka się ze żmudną matczyną codziennością. Tytułowa zupa, była pretesktem do dywagacji o życiu, doświadczeniach, rozterkach itd. Continue reading “Bestseller…”