Witaj 2020!!!!!

Jak to Witaj 2020, dziewczyno nie zauważyłaś, że jest już niemalże koniec stycznia. 20-ty tak tylko nieśmiało przypominam, zaraz styczeń będzie historią, luty i marzec przelecą i znowu będzie wiosna i lato i powrót do szkoły i Boże Narodzenie i nim się obejrzysz 2021, zapuka do drzwi. Ty się lepiej zorganizuj i zacznij działać, bo w tym tempie i z takim nastawieniem, to ten 2020 przeleci, a Ty nawet nie zauważysz, że był…

Continue reading “Witaj 2020!!!!!”

niedzielny oddech…

kiedy mam doła lubię pisać i zupełnie nie ma dla mnie znaczenia gdzie i jak to mi wychodzi. Pisanie to taka moja terapia. Jak nie ma obok komputera, czy tradycyjnego długopisu i kartki piszę w głowie. Mówiąc szczerze tam powstają najlepsze dzieła sztuki, chociaż niestety nigdy nie mają szansy ujrzeć światła dziennego, może dlatego, że kiedy siadam przed komputerem, włącza się moje Ego i zaczyna dominować. Każdy z nas je ma, to taki mały (a czasami nawet bardzo duży chochlik w nas), który potrafi nas w naszych własnych oczach wynieść na zbyt wybujałe wyżyny, skąd trudno dostrzec prawdziwą rzeczywistość. Ja z moim Ego staram się pracować i je uciszać, ale przecież Ono wie lepiej i często przez nie przegrywam. Continue reading “niedzielny oddech…”

kiedy ma się 40 lat…

to człowiek wstaje o wiele wcześniej niż, kiedy miał lat 18, ja już po porannym spacerze z psem, piję kawę, której jeszcze miesiąc temu do ust bym nie wzięła, czarna z łyżeczką masła kokosowego i z mlekiem kokosowym (takim z kartonu, nie z puszki, czyli takie samo zdrowie, jak mleko migdałowe). Dla mnie taka godzina jest nieludzka, zazwyczaj śpię tak długo jak się da, a czasami nawet dłużej, jednak od kiedy skończyłam moje 40 lat stwierdzam, że nie mam już czasu i coraz bardziej mi go szkoda.