urodziny…

Krzyczeć i wrzeszczeć mi się chce na samą siebie! Od 3 dni planuje zrobić wpis na blog, mało tego, że planuje to w głowie tworzę całe historie, które chciałabym, żeby się tu znalazły, ale zamiast usiąść i napisać to wiecznie coś, a co? a nic !!!! to tylko jestem niezorganizowana ja.

Myślę, że chcę, czy powinnam coś zrobić, ale zamiast codziennie rano, czy wieczorem zrobić plan i wszystko zapisać, to ja zostawiam to w głowie, co oznacza, że wiele rzeczy leży i czeka na swoją kolej. Tak bardzo mnie to wkurza, że dość! postanowiłam robić plan, codziennie wieczorem, zaplanować jak ma wyglądać następny dzień.

Tak dzień ma tylko 12 godzin, a doba 24 ale przecież można wszystko!!! niemożliwe nie istnieje!!!! dlaczego ja na to wcześniej nie wpadłam?! Wpadłam oczywiście, że tak problem tylko w tym, że pod pozorem tych wszystkich rzeczy do zrobienia, gdzieś tam kryje się moje lenistwo i wrodzony talent do zostawiania wszystkiego na później!!!!

Od dziś zmiana!!! Biorę to wszystko w swoje ręce, chcę się pilnować i przede wszystkim przestać odkładać na później, bo wiadomo jak to z tym później jest, może się zdarzyć, że się nie wydarzy!!!! Dlatego nowa ja!!! Uczę się organizacji, są ludzie, którzy nawet niezłą kasę na tym robią, więc może powinnam pomyśleć o tym szerzej.

NAJWAŻNIEJSZE dziś jest jednak to, że nasz Staś kończy 9 lat!!!!! Wczoraj bardzo się cieszył na swoje pierwsze urodziny w Emiratach :), Staś ma nieco inne liczydło swoich urodzin.

Poprosił mnie też żebym kupiła (bo moje dziecko świetnie wiem o tym, że mama raczej do pieczenia się nie nadaje) w ramach cukierków do szkoły, cupcakes czyli babeczki lub pączki. Acha tak to robi się w AbuDhabi, nie nosi się po prostu cuksów do szkoły i to najlepiej dwa kg. mieszanki wedlowskiej, żeby wszyscy mogli wziąć po dwa i żeby starczyło dla wszystkich nauczycieli i może jeszcze zostało kilka na powrót do domu. O nie tu idzie się na całość.

Mało tego nie mogą być to babeczki w stylu Nigella Lawson, czyli lekko wszystko w artystycznym bałaganie, z nutką nonszalancji, to muszą być (!) babeczki na pełnym wypasie!!!! Jako, że Staś ma rzadko tego typu zachciewajki, ale jak już prosi to wiem, że jest to dla Niego ważne, tym bardziej, że jak się okazało już zdążył w klasie wszystkim powiedzieć, że przyniesie babeczki, plus kilku kolegom z drugiej klasy też obiecał, że na przerwie poczęstuje ich ciastkami, więc mi nie pozostało nic innego jak odnaleźć babeczki w Abu Dhabi.

Wylądowałam w nieznanej mi do tej pory części miasta, w sumie będąc tu już dwa miesiące muszę przyznać, że to miejsce kryje w sobie jeszcze wiele zakamarków. W każdym razie, jak dla mnie to było prawdziwe AbuDhabi, a kawiarnia nie była w mallu, ani w hotelu, gdzie mieści się najwięcej atrakcji tego miasta, a po prostu w budynku na mieście 🙂

Y Tower Abu Dhabi, Al Nahyan, a tam maleńka przytulna kawiarnia w bardzo eleganckim stylu. Bloomsbury’s, jak się okazało, ciasta, torty i babeczki, można u nich zamawiać on-line i dostarczają je tego samego dnia, baaa mało tego można samemu sobie je zaprojektować!!! super!!!!

Jednym słowem mogłam sobie zaoszczędzić podróży, szukania miejsca, żeby zaparkować naszą kolumbrynę, i zamówić on-line, albo wybrać się do Al Wahda Mall, gdzie też mają swoją kawiarnię, ale gdybym tak zrobiła nie odkryłabym nowego miejsca!!! Czasem nie warto iść na skróty!

Staś, był dziś bardzo szczęśliwy, że poczęstuje swoich kolegów, tym co im obiecał. Po szkole mamy jechać po prezent, stwierdził, że jest już duży i niespodzianki niekoniecznie muszą być najlepszym pomysłem, albo mają szanse nie ucieszyć Go, aż tak bardzo, jakbyśmy chcieli :). Później wspólna kolacja, gdziekolwiek Staś będzie chciał, bo to jest absolutnie Jego dzień.

Wiem, że każda mama mówi, że jej dziecko, jest wyjątkowe, więc i ja będę jak każda mama!

Mój Staś jest niesamowitym młodym mężczyzną. Jest bardzo określony, wie czego chce! Bardzo ważni są dla Niego ludzie i zwierzęta wokół, stara się by nikomu nie działa się krzywda, a kiedy widzi, że komuś dzieje się coś złego reaguje natychmiast. Jak prawdziwy mężczyzna potrafi śmiać się w głos i bekać najgłośniej, ale też umie się wzruszyć i płakać, kiedy jest mu smutno.

Uwielbiam z nim rozmawiać, czasami zastanawiam się skąd On to wszystko wie, gdzie nauczył się tych wszystkich trudnych słów, gdzie przeczytał o tych ciekawych miejscach, z kim rozmawiał o historii i filozofii, czasami kiedy zadaje pytanie, nie umiem  Mu na nie odpowiedzieć! Bo to nie są od proste pytania zadawane przez dzieci.

Uwielbiam, kiedy się przytula, chociaż rzadko mu się to zdarza, ale kiedy to robi to oddaje się temu w całości, lubię, kiedy czasami w nocy przychodzi i pyta czy może spać z nami, to takie moje małe chwile szczęścia z Nim.

Dla mnie to wielki zaszczyt być Jego mamą, nie chcę niczego w nim zmieniać, bo jest idealny, chce być obok gdyby potrzebował ramienia żeby się przytulić, ale to tyle! To mądry chłopiec, więc i Jego wybory są słuszne, chociaż pewnie, zdarzy się jeszcze nie raz, że powiem (znając mnie na głos), że wolałabym, żeby zrobił inaczej, ale przecież ja nie mam patentu na życie i moje decyzje nie zawsze muszą być słuszne, oj trudno mi będzie pozwolić mu na błędy, ale jako mama wiem, że nie mam innego wyjścia!!!!

Stasiu mój Kochany, dziękuje Ci, że jesteś najlepszym Stasiem na świecie, moim Stanisławem. Życzę Ci, żeby ta Twoja radość była z Tobą zawsze, żebyś zawsze był pewien słuszności podejmowanych przez siebie decyzji, żebyś był odważny i szedł do przodu z podniesioną głową, żebyś miał siłę słuchać krytyki i wyciągać z niej pozytywne wnioski, żebyś żył pełną piersią i łapał każdy dzień….

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!

4 thoughts on “urodziny…

  1. Cudnie napisane:)
    Jak zwykle zresztą. Świetnie się Ciebie czyta i szalenie ciekawe życie prowadzisz. To jest życie!!! A ja jak ten kretyn cały dzień w korpo pzu. Beznadziejnym miejscu na ziemi. Oddałam już tam swoje 5 lat. Dochodzę do ściany i chce powiedzieć sobie dosyć !!! Justynko przepraszam za te wynurzenia troszkę smutne ale naprawdę jestem u kresu pracy w korpo. Muszę to zmienić. Dziękuję Ci za to że mnie inspirujesz. Ściskam najmocniej.

    1. Agatko moja Kochana, po to pisze żeby była tu rozmowa, cieszę się, ze piszesz:)!! Przylec do mnie na trochę:)!!! Życie jest jedno, ja bardzo długo nie umiałam zebrać sie do kupy, baaa cały czas mam swoje słabsze chwile, ale tyle pięknych rzeczy dzieje się wokół, zawsze się działo, tylko teraz mocniej je doceniam:)!!! ściskam i przytulam! Czekam tu na Ciebie!!!

Leave a Reply