Bailey…

to co się dzieje u nas stanowczo wykracza poza moje możliwości przerobowe.

Ostatnie cztery dni to po prostu istne szaleństwo. Mieliśmy długi czterodniowy weekend i wydawać by się mogło, że nic poza faktem, że pojechaliśmy na pustynie się nie wydarzy, acha tyle tylko, że to przecież jesteśmy my, musi się dziać!!!!!!Po pierwsze nie wiedzieliśmy czy nasz pustynny wyjazd marzeń się w ogóle uda zrealizować, bo Kajcia była mocno nadszarpnięta przez chorobę. Anytbiotyk zrobił jednak swoją robotę i zadziałał na tyle dobrze, że w piątek pojechaliśmy na pustynię Liwa.

Jestem tutaj bardzo krótko, ale wiem jedno pustynia to jest magiczne miejsce, ma tyle kolorów, jest przepiękna, niczym nie ograniczona, chociaż tu się bardzo zdziwiłam bo na pustyni Liwa ludzie mają po prostu swoje domki “letniskowe”, są też farmy itd. Mimo to jest tam siła, niesamowita energia, która człowieka ciągnie i chce się po prostu tam być!

Chłopcy koniecznie chcieli spróbować jazdy na wielbłądzie stał tam jeden taki dyżurny wielbłądzi jegomość wraz ze swoim właścicielem, obaj nieco znudzeni, ale bardzo mili. Chłopcy spełnili swoje marzenie i przejażdżkę zaliczyli, bardzo im się podobało. Niesamowite było kiedy wieczorem, w czasie zachodu słońca, beduin wskoczył na swojego wielbłąda i obaj pognali w głąb pustyni. To był niezapomniany widok radości i wolności, człowiek i zwierze, którzy już nic nie muszą, absolutnie piękne.

Długi weekend był oczywiście spowodowany przez National Day, o czym już wcześniej pisałam. Święto przypada dokładnie na 2 grudnia i  w tym roku minęło 46 lat od powstania Zjednoczonych Emiratów Arabskich.  Od kiedy tu jestem to oczywiście jak to ja, umiem ponarzekać, że coś za wolno działa, albo, że ludzie nie mówią british english najlepiej jeszcze z akcentem z BBC, albo na to, jak wszystko dzieje się wolno i na większość nurtujących pytań pada proste Insallah, ale dopiero kiedy Bartek pokazał mi artykuł w The National o tym jak wyglądało to miejsce 46 lat temu, to dopiero wtedy człowiek zdaje sobie sprawę z tego jak silna i mocna była to wizja!

Zdecydowanie przeciwieństwo tego co dzieje się w Polsce i mocno zaczynam się zastanawiać, czy naprawdę my mamy prawo w jakikolwiek sposób oceniać to co tu się dzieje. Oni przez 46 lat zbudowali silne państwo, które cały czas się rozwija, widać to na każdym kroku, wszędzie powstają nowe domy, biurowce, widać, że kraj idzie do przodu, my zniszczyliśmy wolność w dwadzieścia kilka lat.

Zdarza się, że słyszę od ludzi, którzy tu nie byli, że mnie podziwiają za odwagę, bo przecież kobiety są tu źle traktowane. Hmmmm no cóż nic bardziej mylnego, po pierwsze wydaje mi się, że ta opinia bierze się z mylenia UAE z innymi krajami. To trochę jakby mylić Polskę z Ukrainą no w sumie jedno bliskie drugiego.

Tu kobietom żyje się zupełnie normalnie. Ja chodzę ubrana absolutnie tak jak mam ochotę, tzn. noszę sukienki, koszulki, krótkie spodenki. Oczywiście nie ubieram się tak, kiedy wiem, że pół dnia spędzę na zakupach w centrum handlowym i nie dlatego, że ktoś zwróciłby mi uwagę, ale z bardzo pragmatycznych względów, a mianowicie w takich miejscach klima działa jak szalona i w stroju mocno letnim jest po prostu zimno. Nie ubieram się tak też, kiedy idę do restauracji, czy do urzędu, ale tak samo nie poszłabym w stroju kąpielowym do restauracji w Europie.

Wczoraj miałam przyjemność być w urzędzie, celem załatwiania swoich emirackich dokumentów. Cała wizyta trwała 30 minut!!!!! W tym było pobranie krwi i prześwietlenie! Kobiety wchodzą oddzielnym wejściem co ja znalazłam tylko i wyłącznie jako zaletę, bo nie musiałam siedzieć w poczekalni z tłumem nie zawsze domytych panów.

Bałam się tej wizyty bardzo naoglądałam się sporo irańskich filmów i miałam wrażenie, że urząd będzie jakimś traumatycznym doświadczeniem, a tymczasem…nie to nie Iran to UAE i wszystko poszło sprawnie i szybko i szczerze powiem nie przeszkadzało mi, że jako kobieta wchodzę wszędzie bez kolejki.

Poza tym, kiedy patrzę, jak traktuje się kobiety w naszym kraju, to nawet nie próbuje tych dwóch miejsc do siebie porównywać. Jest jedna rzecz tu panują zasady, których należy przestrzegać tylko tyle, jeżeli to robisz jest ok.

Myślę, że temat kobiet jest ciekawy i spróbuje się tu mocniej w niego zagłębić i o nim pisać, od razu uprzedzam nie będzie to obiektywne, bo zawsze będzie to widziane moimi oczami.

Najważniejszy jest jednak fakt, że powiększyła nam się rodzina. Od niedzieli jest z nami Bailey, czteromiesięczny angielski cocker spaniel i jest po prostu chodzącą miłością.

Absolutnie cudowny i wspaniały, mieliśmy jechać do hoetlu ST. Regis w Dubaju, żeby zobaczyć Mikołaja i choinkę, ale po drodze pojechaliśmy po jedzenie dla kotów i wyszliśmy z psem!

Tak to bardzo w naszym stylu, ale muszę przyznać, że my w ten sposób podejmujemy najlepsze życiowe decyzje, bez specjalnego zastanawiania się, bez wielkich przemyśleń, ot impuls, działanie pod wpływem chwili i zawsze właśnie te działania są najlepsze i mają największy sens!

Bailey, jest od dziś z nami, nasz dom robi się coraz bardziej domowy, a rodzina pełna dzieci, zwierząt, hałasu, płaczu, śmiechu, kłótni….

Leave a Reply