ACH, ACH, ACH…

Anglia  od zawsze jest dla mnie krajem absurdów! To przecież tu obowiązuje nadal prawo z 1450 roku na przykład.

3 lata temu przestało obowiązywać prawo dotyczące gruntów, które należały do kościoła, a było ono ustalone właśnie w XV wieku. Zgodnie z tym prawem, jeżeli budynek stał na ziemi należącej do kościoła, a zauważcie o ilu latach mówimy, więc jak duże prawdopodobieństwo takiego stanu rzeczy było, to jeżeli parafia będzie potrzebowała pieniędzy na np. remont to ma prawo zgłosić się po taką pomoc finansową do ludzi zamieszkujących ich ziemię.

Sama bym na to nie wpadła, ale ofiarą tego przepisu padła moja znajoma, która w ówczesnym czasie mieszkała w tzw. council’u czyli niczym innym jak naszym mieszkaniu komunalnym (od razu pragnę powiedzieć, że nie była to Polka, a JAPONKA!!!!). Chciał nie chciał, musieli wyjąć z własnej kieszeni (która już przez sam fakt tego, gdzie mieszkali świadczyła o tym, że raczej zamożni ludzie to to nie są) bagatela 1000 funtów i tym samym wspomóc remont kościelnego dachu.

Od trzech lat powyższy przepis przestał obowiązywać, więc ufff można odetchnąć z ulgą, raczej kościelny nie zapuka do drzwi z tacą.

Tego rodzaju, absurdy są absolutnie na każdym kroku. Pociągi potrafią być odwołane, bo na przykład jest ulewa, no kto by się czegoś podobnego spodziewał w takim kraju jak Anglia?!!!

Jeżeli paraliż powodują ulewy, to co dopiero mówić o śniegu!!!!

W poprzednim poście pisałam o tym co się wydarzyło 5 lat temu, kiedy to przez 3 dni był śnieg. Chyba tym samym wywołałam przysłowiowego wilka z lasu. Od rana były przygotowania do wielkiej śnieżycy, w związku z tym 80 lotów na Heathrow zostało odwołanych, tak na wszelki wypadek.

Wczoraj o godzinie 17 (zresztą zgodnie z prognozą) zaczął padać śnieg, bez szans na tzw. utrzymanie się, bo temperatura była na marnym bo marnym ale plusie.

Mimo tej klęski żywiołowej, będąc szalonymi emigrantami, wybraliśmy się jak zawsze na basen. Droga była przepiękna, pewnie w tym roku innego śniegu nie uda nam się zobaczyć, więc ekscytacja była tym większa.

Oczywiście basen niemalże pusty, dzieci nie dojechały, bo jak wyjść z domu kiedy jest “śnieżyca”.

Powrót do domu, to była prawdziwa droga przez mękę, korki, samochody jadące z zawrotną prędkością 5 km na godzinę, prawdziwy paraliż. 40 minut zajęło nam pokonanie 2 km odcinka!!!!!

Oczywiście po powrocie do domu, nie obeszło się bez ulepienia “bałwana” wielkości przerośniętego kartofla, ale dla dzieci, nawet 2 cm puchu robią różnicę, zaliczyliśmy białe szaleństwo.

Budzę się dziś, wyglądam przez okno, a tam resztki wczorajszej zimy. Poranek jak zawsze taki sam, śniadanie, szykowanie lunch’u, mycie, ubieranie się i jak już szłam poświęcić sobie dwie minuty rzuciłam okiem na telefon, a tam wiadomość, że szkoła ZAMKNIĘTA!!!!!!

CO?JAK?GDZIE?DLACZEGOOOOOO???????????????? Boże co ja zrobię z całą trójką, no nie nie nie, nie taki miał być ten piątek. Cholera jasna!!!! i inne słowa powszechnie uznane za niecenzuralne zaczęły mi się cisnąć na usta.

Sprawdzam stronę szkoły, a tam komunikat: School is closed today (Friday, 13th January) due to treacherous ice on-site. The grit that was laid last night and this morning is having no effect and consequently the site is too dangerous for children, parents and staff.
I sincerely apologise for the inconvenience this may cause but the safety of the children must come first.

Czyli szkoła zamknięta z powodu niebezpiecznego lodu na ścieżce, posypywanie żużlem nie przyniosło oczekiwanych efektów, a takie warunki powodują, że droga jest niebezpieczna dla dzieci, rodziców jak i pracowników szkoły. (????!!!!!) Oczywiście, Pan dyrektor bardzo przeprasza, za wszelkie niedogodności z tego wynikłe, ale bezpieczeństwo dzieci jest najważniejsze!!!!!!!!

Jak oni to robią w Skandynawii myślę sobie.

Zaczynamy zatem nasz weekend już w piątek,  to takie przygotowanie przed Dubajem :), na szczęście z pomocą przychodzi “Piękna i Bestia”, moje dzieci nie znają tej bajki na pamięć, mam więc chwilę, żeby poczynić wpis i jakoś przemyśleć co dalej robimy.

Sprawdziłam pizza dojeżdża więc lunch mamy z głowy 🙂

Pomyślałam sobie, że powinnam skupić się na opisywaniu absurdów z jakimi w Anglii spotykam się każdego dnia, bo tu codziennie jest coś, co może dziwić i zaskakiwać.

Więc dokonam takiej zakładki, poradnikowo-absurdalnej, która mam nadzieję pomoże uniknąć błędów, ale też przygotować się na to co może się w Anglii wydarzyć. Myślę, że zacznę od szkoły i pewnie tego będzie tam najwięcej, bo to z racji trójki dzieci temat mi bardzo bliski. Pełno jest blogów poradnikowych co i jak zrobić, ja raczej chciałabym zwrócić uwagę, na rzeczy które mogą zaskoczyć tych, którzy chcą tu zacząć swoją przygodę.

Po drugie stwierdziłam, że muszę zacząć gonić celebrytki blogowe, które codziennie fotografują się w swoim stroju dnia. Żeby być na czasie będę robić to i ja !!! A co? Podobno selfie robią ludzie z zaburzeniami osobowości, na pewno je mam, bez nich nie wytrzymałabym tu 7 lat.

Odkryłam też nową pasję powerpilates, będę o tym pisać i pokazywać i mam nadzieję, że moje zdjęcia w stroju dnia będą coraz bardziej atrakcyjne 🙂

Będą zmiany i będzie ładniej, a jak już zrobi się pięknie to opowiem, kto mi w tym wszystkim pomógł.

Będzie też o wiele częściej!!!!

img_0792
wczorajsza “podróż” na basen, zdjęcie zrobił Jaś
img_0788
Śnieg, śnieg, śnieg
9eaabd3f-771b-4f13-847d-21b7574b109c
Poranny widok z sypialni
img_0811
No to zostali w domu
img_0814
zdjęcia moje nr.1 pozy ćwiczyć będę
img_0815
bałwan w ogródku
img_0820
Jednak Dyrketor szkoły to wizjoner Kaja i Jerry patrzą jak pada śnieg!!!!!!!!!!!
img_0816
Nasz ogródek zasypany puchem

 

 

 

4 thoughts on “ACH, ACH, ACH…

  1. Po tym jak pociągi były poopozniane i odwoławane z powodu zaskakującego “sezonu spadających liści”(rozumiem ze chodziło o jesień;) nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc; ale nasza szkoła ku zaskoczeniu była otwarta dzisiaj…

  2. Uwielbiam Cie!!! Nawet najgorszy dzien po przeczytaniu Twego bloga nabiera jaśniejszych barw 🙂 Tylko pogratulować przezornego i opiekuńczego dyrektora, z tego co sie orientuje to Wasza szkoła jako jedna z bardzo nielicznych była dzis zamknięta, no ale bezpieczeństwo dzieci najważniejsze 😉 Stęskniłam sie za Twja osoba – musimy nagrać jakieś ploty i kawke. Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy i zdjęcia :*

Leave a Reply